Karnozyna i beta alanina – suplementy na masę

Autor: Sławomir Ambroziak

Słowa kluczowe: beta alanina, karnozyna, kreatyna, karnityna, masa mięśniowa.

W ostatnim czasie pojawia się na rynku coraz więcej suplementów przeznaczonych do wspomagania zdolności wysiłkowych w sportach wytrzymałościowych, opartych na beta alaninie lub karnozynie. Pierwsza substancja jest prekursorem tej drugiej; beta alanina łączy się bowiem z histydyną, wytwarzając tym sposobem karnozynę. Tak więc suplementacja beta alaniny podnosi poziom karnozyny w naszych mięśniach, w zakresie od 20 do 80% (Culbertson, 2010). Natomiast karnozyna, pełniąc funkcje buforowe, zmniejsza zakwaszenie środowiska wewnętrznego włókien mięśniowych, którego poziom – jak wiadomo – limituje aktualne zdolności wysiłkowe pracujących mięśni. Mówiąc krótko: uzupełniając karnozynę lub beta alaninę – możemy długo pracować z maksymalną wydajnością, co ma pierwszoplanowe znaczenie dla sportowców z dyscyplin wytrzymałościowych.

A że preparatów tego typu przybywa, stąd i pytania: czy znajdują one zastosowanie w dyscyplinach siłowych i sylwetkowych? Nic w tym dziwnego, gdyż konsumenci suplementów sportowych to w końcu, w 90. procentach, amatorzy przerzucania ciężarów. więcej…

Tokotrienole na… bóle brzucha

Autor: Sławomir Ambroziak

Słowa kluczowe: tokotrienole, stres, niesterydowe leki przeciwzapalne, układ pokarmowy.

Tokotrienole klasyfikowane są zwyczajowo jako molekuły z grupy witaminy E, złożonej przede wszystkim ze związków nazywanych tokoferolami. Możemy jednak uznać to za swego rodzaju zaszłość historyczną, dzisiaj bowiem już wiemy, że najszerzej rozpowszechniony w pożywieniu tokotrienol, pomimo zbliżonej budowy, wykazuje ledwie 1% aktywności najaktywniejszego tokoferolu jako witamina E. Tokotrienole występują zazwyczaj, obok tokoferoli, w olejach roślinnych, a najbogatszym ich źródłem jest czerwony olej palmowy. Choć dużo słabsze jako witamina E, czyli czynniki podtrzymujące płodność,  posiadają znacznie wyższe i lepiej udokumentowane zalety zdrowotne, w porównaniu z tokoferolami, szczególnie w obszarze aktywności skierowanej przeciwko nowotworom, miażdżycy, osteoporozie, stanom zapalnym, chorobom neurodegeneracyjnym oraz dysfunkcjom wątroby. więcej…

Kochasz słodycze…? Pamiętaj o karnozynie!

Autor: Sławomir Ambroziak

Słowa kluczowe: karnozyna, karnozylacja, glukoza, fruktoza, glikacja, AGEs, mięśnie, serce, mózg, sarkopenia, niewydolność serca, choroby neurodegeneracyjne, procesy starzenia się organizmu.

Naszą miłość do słodyczy znakomicie wyrazili bracia Golec w jednej ze swoich piosenek. Ta miłość – to efekt przystosowania do środowiska: słodki smak informuje nas o obecności w pożywieniu cukru, czyli podstawowego paliwa napędzającego procesy życiowe, przebiegające w komórkach naszego organizmu. To, co dzisiaj nazywamy cukrem, to w zasadzie dwa węglowodany – glukoza i fruktoza. Nasi przodkowie odbierali ich smak jako nadzwyczaj atrakcyjny, co motywowało ich do poszukiwania w otoczeniu pokarmów, szybko dostarczających wysokich porcji energii. A że życie to energia – atrakcyjność słodkiego smaku ułatwiała przetrwanie w środowisku.

Ponieważ w dawnych czasach niełatwo było znaleźć w przyrodzie lub wydrzeć jej coś słodkiego (dojrzały owoc, soczysty korzeń czy też strzeżony rojem żądeł miód) a cukry nie tworzyły zazwyczaj więcej, jak kilka procent masy naturalnego łakocia, dlatego nasze zmysły niezwykle wyczuliły się na słodki smak a słodycz stała się bodaj najbardziej pożądanym ze smaków. Kiedy weszliśmy więc w erę gospodarki towarowej i zaczęło rządzić nami prawo popytu i podaży, nauczyliśmy się zaspokajać popyt na słodycze, rozpoczynając od udomowienia pszczół, kończąc  na izolacji cukru z buraków i trzciny cukrowej.

Problem w tym, że cukier jest nam niezbędny do życia, jednak tylko w ilościach, jak dawniej, naturalnie występujących w powszednim pożywieniu. Natomiast w obecnie spożywanych dawkach – sprowadza liczne problemy zdrowotne i ostatecznie… zabija. więcej…

Coś na wątrobę: tokotrienole

Autor: Sławomir Ambroziak

Słowa kluczowe: tokotrienole, wątroba, niealkoholowa stłuszczeniowa choroba wątroby, niealkoholowe stłuszczeniowe zapalenie wątroby, marskość wątroby, rak wątroby, przeszczep wątroby.

Trudno kategorycznie stwierdzić, że jakiś jeden narząd czy organ jest ważniejszy od drugiego; wszystkie są nam niezbędne do życia. Możemy jednak powiedzieć, że wątroba to narząd o wyjątkowym znaczeniu życiowym. Wątrobę nazywamy czasami obrazowo – laboratorium chemicznym naszego organizmu. I słusznie… wątroba zajmuje się bowiem w pierwszej kolejności przetwarzaniem praktycznie wszystkich związków chemicznych, czy to pobranych przez organizm z otoczenia, czy też wytwarzanych we wnętrzu naszych tkanek. Jeżeli chodzi o składniki pożyteczne dla zdrowia – wątroba stoi niejako w centrum gospodarki nimi. Jeżeli mówimy natomiast o związkach szkodliwych czy wręcz toksycznych – wątroba pozbawia je aktywności i ułatwia ich usuwanie poza organizm. więcej…

Wysokie węgle…? Niezbędna karnozyna!

Autor: Sławomir Ambroziak

Słowa kluczowe: karnozyna, beta alanina, węglowodany, glukoza, insulina, IGF-1, glukotoksyczność, lipotoksyczność, AGEs, RAGE, NF-kB, mTOR, kachektyna, katabolina, miostatyna.

Główny nurt żywienia kulturystów tworzą diety wysokowęglowodanowe. W czasach, w których wykuto kultowe sylwetki kulturystyczne, zalecenia, co do spożycia cukrów, były niezwykle wysokie: proponowano nawet do 800 g węglowodanów na dobę. Obecnie obserwujemy raczej ogólny trend w kierunku obniżenia spożycia węglowodanów i przemijanie fascynacji dietami bardzo wysokowęglowodanowymi; mniejsza podaż cukrów ułatwia bowiem utrzymanie niższego poziomu tkanki tłuszczowej w okresie budowania masy mięśniowej, co z kolei ułatwia późniejsze przygotowania startowe. Niemniej, w szeroko promowanych zaleceniach żywieniowych nadal znajdujemy opinię, że węglowodany powinny pokrywać przynajmniej 50% dziennego zapotrzebowania kalorycznego kulturysty, co daje ok. 500 g cukru na dobę.

I wprawdzie objawiają się pośród kulturystów propagatorzy diet wysokotłuszczowych, proponujący zastąpienie cukrów tłuszczami, ci nie znajdują jednak szerokiego poklasku pośród kolegów z siłowni, nadal więc w sporcie tym obowiązuje model żywienia z wysokim udziałem węglowodanów. Bo i nie tędy droga… sztuka nie polega raczej na wpadaniu z jednej skrajności w drugą. Tłuszcze, jakkolwiek cenne dla mięśni, nie zastąpią niezbędnych im do rozwoju węglowodanów, a w niezasadnie przesadnych stężeniach mogą nawet szkodzić naszej muskulaturze, która to szkodliwość mieści się w obszarze zjawiska tzw. lipotoksyczności – toksyczności tłuszczów. I chociaż przez długi czas uważano, że węglowodany niosą jedynie same pożytki dla mięśni, w świetle nowszych badań mamy prawo podejrzewać, iż również cukrom brakuje wiele do ideału i że również ich niezasadny nadmiar może szkodzić muskułom, która to szkodliwość mieści się z kolei w obszarze zjawiska tzw. glukotoksyczności – toksyczności glukozy.

Wysokie porcje węglowodanów są najprawdopodobniej niezbędne do rozwoju potężnej muskulatury. Pojawiają się jednak przesłanki wskazujące na to, że przesadny ich nadmiar w diecie może utrudniać budowanie masy mięśniowej. A ponieważ ustalenie rozsądnego optimum może być tutaj niezwykle trudne, lepiej chyba wskazać sposoby, dzięki którym można cieszyć się anaboliczną aktywnością wysokich porcji węglowodanów, bez obawy o ich szkodliwość dla mięśni… więcej…

« Poprzedni artykuł  

Reklama na stronie slawomirambroziak.pl:

biuro@wydawnictwopiktogram.pl
Katarzyna Ambroziak - 601 312 342