Astaksantyna – barwna ochrona prostaty

Wydrukuj ten artykuł

Autor: Sławomir Ambroziak

Słowa kluczowe: astaksantyna, prostata, przerost gruczołu krokowego, rak stercza, androgeny, DHT.

Specjaliści szacują, że co drugi współczesny mężczyzna zgłosi się po pomoc medyczną z powodu zapalenia prostaty, 75% mężczyzn – z powodu przerostu gruczołu krokowego, a ponad 40% panów zachoruje na raka stercza. Powszechność schorzeń gruczołu krokowego urosła więc już dzisiaj do rangi problemu plagi cywilizacyjnej.

Rak prostaty to najdotkliwsza postać schorzenia gruczołu krokowego, chociaż – na szczęście (!) – najczęściej mało agresywna. Wprawdzie bowiem badania sekcyjne dowodzą, że powyżej 75. roku życia nowotwór stercza występuje u 80-90% mężczyzn, w przewadze jednak w postaci tzw. raka utajonego, nie dającego objawów klinicznych i nie będącego przyczyną choroby czy zgonu. Rak stercza występuje u 11% mężczyzn z rozpoznaną chorobą nowotworową i stanowi przyczynę 9% zgonów mężczyzn z powodu nowotworów. W Polsce odnotowujemy corocznie 8 tys. przypadków zdiagnozowania raka prostaty, przy czym śmiertelność sięga tutaj 50. procent.

Rak prostaty jest wrażliwy na hormony, co oznacza, że hormony sprzyjają jego rozwojowi. Również przerost gruczołu krokowego to choroba hormonozależna. Chodzi tutaj szczególnie o dihydrotestosteron (DHT) powstający z podstawowego męskiego hormonu płciowego (androgenu) – testosteronu. Dlatego właśnie przerost gruczołu krokowego leczony jest inhibitorami 5 alfa reduktazy, czyli blokerami enzymu przekształcającego testosteron w DHT. Natomiast leczenie raka prostaty opiera się na tzw. kastracji farmakologicznej, polegającej na zablokowaniu produkcji testosteronu. Podobną terapię, obarczoną poważnymi skutkami ubocznymi, cechuje jednocześnie ograniczona skuteczność, albowiem po ok. 2. latach poprawy guz nabiera oporności na obniżony poziom testosteronu, co prowadzi do nawrotu oraz dalszej progresji choroby nowotworowej.

Ponieważ lepiej więc zapobiegać, niż leczyć, dlatego naukowcy poszukują bezpiecznych środków profilaktycznych pośród naturalnych składników roślinnych i pokarmowych. A zarówno wcześniejsze, jak też najnowsze badania jednoznacznie wykazują, że do arsenału tego typu środków, skutecznych w przypadku raka stercza, należałoby zaliczyć występujący w żywności (m.in. w krewetkach i łososiu), naturalny barwnik z grupy karotenoidów – astaksantynę.

Potencjalne korzyści ze spożywania astaksantyny dla ochrony prostaty dostrzeżono już jakiś czas temu. Autorzy tego wcześniejszego badania, biorąc pod uwagę doniesienia pochodzące z badań epidemiologicznych a mówiące o pozytywnym wpływie na prostatę barwników karotenoidowych (szczególnie likopenu z pomidorów), postanowili sprawdzić, w jaki sposób zachowa się w odniesieniu do prostaty i uszkadzających ją hormonów astaksantyna, wykorzystując jako obiekt badawczy hodowane poza organizmem kultury komórkowe raka stercza. W ten sposób wykazali, że astaksantyna jest zdolna zahamować w 98. procentach aktywność 5 alfa reduktazy i produkcję DHT w komórkach raka gruczołu krokowego. Idąc dalej tym tropem, autorzy skonfrontowali efekty działania astaksantyny z aktywnością ekstraktu z palmy sabalowej – popularnego, naturalnego inhibitora 5 alfa reduktazy, wykorzystywanego w walce z przerostem gruczołu krokowego za pomocą naturaterapeutyków. Tutaj okazało się, że dodatek astaksantyny do ekstraktu z palmy sabalowej dawał o 20% lepszy efekt w postaci hamowanie produkcji DHT, w porównaniu z samym ekstraktem. Ostatecznie dodatek do podłoża hodowlanego ekstraktu z palmy zmniejszał o 34%, a astaksantyny o 38% wzrost komórek raka prostaty (Anderson, 2005).

Najnowsze badanie astaksantyny wykonano już w warunkach życiowych organizmu. Wykorzystano w nim pozbawione odporności myszy, którym wszczepiono komórki niewrażliwego na terapię hormonalną, ludzkiego raka prostaty. Chodziło więc o sprawdzenie, czy astaksantyna, która, jak wiemy, hamuje produkcję hormonu DHT, wykaże aktywność przeciwnowotworową również w odniesieniu do formy raka prostaty niezależnej od androgenów. Następnie jednej części gryzoni podawano dożołądkowo astaksantynę, zaś drugiej – oliwę z oliwek jako placebo. Po miesiącu takiej suplementacji okazało się, że w porównaniu z placebo, w grupie astaksantyny masa guza uległa zmniejszeniu o 41.7%. Dzięki dalszym, szczegółowym badaniom naukowcy ustalili, że astaksantyna hamuje wzrost raka prostaty poprzez stymulację produkcji czynników supresorowych tego nowotworu, których poziom wzrastał ponad dwukrotnie pod jej wpływem w zmienionej chorobowo tkance, w porównaniu z placebo (Xiaofeng, 2017).

Ostatecznie widzimy więc, że astaksantyna, która bije ostatnio rekordy popularności jako składnik diety o szerokich właściwościach zdrowotnych, powinna sprawdzić się również znakomicie jako suplement ochraniający prostatę.

Be Sociable, Share!
Be Sociable, Share!

Reklama na stronie slawomirambroziak.pl:

biuro@wydawnictwopiktogram.pl
Katarzyna Ambroziak - 601 312 342