Prostata–tłuszcze kontra węglowodany

Wydrukuj ten artykuł

Słowa kluczowe: prostata, gruczoł krokowy, dieta, węglowodany, kwasy tłuszczowe, cytokiny, insulina, IGF, DHT, estradiol, testosteron, omega 3, omega 6.

Prostata wciąż pozostaje na celowniku badaczy. Jej schorzenia stały się ostatnio tak powszechne, że dołączyły do arsenału „plag cywilizacyjnych”. Tylko w samej Polsce ten mały gruczoł przysparza kłopotów dwóm milionom mężczyzn.
Dolegliwości gruczołu krokowego to również bardzo aktualny problem w sporcie. Dotyka on głównie sportowców z tzw. „dyscyplin siodełkowych”, takich jak: kolarstwo, wioślarstwo czy sporty motorowe, jak również zawodników dyscyplin siłowych – nadużywających steroidów anaboliczno-androgennych.
Zaplanowano i wykonano już znaczną liczbę badań, których celem było ustalenie relacji pomiędzy rozwojem schorzeń prostaty a dietą, gdyż właśnie w niewłaściwym sposobie
odżywiania niektórzy badacze upatrują przyczyn współczesnej „epidemii”. Przyjrzyjmy się więc jednemu z nich, wykonanemu i opublikowanemu niedawno przez naukowców z Duke Prostate Center.

Myszy i nowotwory.

Do organizmów myszy wprowadzono komórki ludzkiego nowotworu prostaty. Zwierzęta podzielono na trzy grupy, które żywiono odpowiednio:

  1. tłuszczami bez węglowodanów,
  2. węglowodanami z niewielką ilością tłuszczów,
  3. tłuszczami z umiarkowaną ilością węglowodanów.

Myszy z pierwszej grupy żyły o 50% dłużej, aniżeli z grupy drugiej, zaś o 40% aniżeli te z trzeciej. Wszystko wskazywało więc na to, że podczas gdy węglowodany przyspieszały, tłuszcz spowalniał rozwój raka prostaty.

Chociaż przez wiele lat pokutowała opinia, jakoby tłuszcze miały sprzyjać rozwojowi nowotworów i schorzeń prostaty, to powyższe badanie nie jest jedynym obalającym ten osąd.

Z aktualnego przeglądu tych prac wynika, że większość kwasów tłuszczowych sprzyja zachowaniu prawidłowych czynności prostaty, poza jedną grupą tych związków – kwasami omega 6, których poziom spożycia koreluje dodatnio ze schorzeniami gruczołu krokowego.
Ponieważ wnioski te wydają się z pozoru dosyć zaskakujące, dlatego warto przyjrzeć się bliżej wyjaśnionym niedawno mechanizmom, poprzez które węglowodany uszkadzają, zaś tłuszcze ochraniają prostatę…

Składniki pokarmowe w akcji.

Schorzenia prostaty, tak jak zazwyczaj schorzenia różnych gruczołów, mają głównie podłoże hormonalne. Pewne hormony sprzyjają ich rozwojowi, inne oddziałują ochronnie. Relacje te można – w wielkim uproszczeniu – przedstawić tak, jak na zamieszczonym poniżej rysunku:

Prostata[1]

Jak widzimy: cytokiny (hormony tkankowe i układu odpornościowego), insulina, IGF (insulinopodobny czynnik wzrostu), DHT (dihydrotestosteron) i estradiol przyczyniają się do wzrostu masy gruczołu i/lub nowotworu prostaty, podczas gdy wolny testosteron stoi na straży prawidłowej jego morfologii. Przy czym, co obrazuje rysunek, DHT i estradiol są hormonami powstającymi na skutek przekształcenia testosteronu przez odpowiednie enzymy – reduktazę i aromatazę. Wprawdzie, w relacjach prowadzących do schorzeń prostaty, uczestniczą jeszcze katecholaminy (głównie adrenalina i noradrenalina), ale jedynie poprzez receptor adrenergiczny alfa 1.

Przyjrzyjmy się więc temu, jaki wpływ na wszystkie zilustrowane wyżej hormony wywierają nasze składniki pokarmowe…

Węglowodany nasilają produkcję insuliny w trzustce oraz IGF w wątrobie, jak również stymulują wydzielanie obu tych hormonów. W efekcie swojego metabolizmu, węglowodany generują wysokie porcje wolnych rodników tlenowych, które wzmacniają szlaki przekazywania sygnałów obu hormonów oraz cytokin od ich receptorów błonowych do wnętrza komórki. Niektóre węglowodany samodzielnie naśladują IGF, wiążąc i aktywując jego receptory.

Tłuszcze (szczególnie przy niedostatku węglowodanów) ograniczają produkcję i uwalnianie insuliny i IGF. Hamują też (w przeważającej swej masie) szlaki sygnałowe obu tych hormonów, zarówno na poziomie ich receptorów błonowych, jak również wnętrza komórki.
Zmniejszają jednocześnie aktywność oraz liczbę cząsteczek reduktazy i aromatazy, ograniczając tym samym produkcję szkodliwego dihydrotestosteronu i estradiolu. Dodatkowo ograniczają też produkcję szkodliwych cytokin.
Jako ciekawostkę warto dodać, że najaktywniejszym składnikiem palmy sabalowej, znanej z ochronnego wpływu na prostatę, okazał się kwas laurynowy – z grupy nasyconych kwasów tłuszczowych, czyli tych uznawanych powszechnie za niezdrowe.

Przysłowiowymi „czarnymi owcami” są tutaj kwasy tłuszczowe szeregu omega 6, które przekształcają się w związki szkodliwe dla prostaty i działają na komórkowe szlaki sygnałowe, związane z aktywnością receptorów adrenergicznych alfa 1 oraz receptorów insuliny, IGF i cytokin, aktywując, jak obliczyli naukowcy, przynajmniej 11 genów odpowiedzialnych za nieprawidłowy stan prostaty. Po przekształceniu w związki szkodliwe oddziałują też na tzw. receptory kannabinoidowe, hamując produkcję ochronnego testosteronu.
Tu warto zaznaczyć, że kwasy omega 3 są „metabolicznymi przeciwnikami” omega 6 i to właśnie one wykazywały w badaniach największe właściwości ochronne względem naszego gruczołu.

Niniejszy komentarz do cytowanego na wstępie badania możemy opatrzyć ostatecznie takim oto wnioskiem: sportowcy, narażeni na dolegliwości ze strony gruczołu krokowego, powinni zadbać o odpowiednio wysoki udział tłuszczów w codziennej diecie, z ograniczeniem poboru kwasów omega 6 (prawie wszystkie oleje roślinne, poza: oliwą, olejem rzepakowym i lnianym), ze szczególnym uwzględnieniem podaży kwasów omega 3, pochodzących z mięsa tłustych ryb zimnowodnych (śledź, łosoś, sajra, sardynka, makrela) lub kapsułkowanych form suplementów diety.

Be Sociable, Share!
Be Sociable, Share!

Reklama na stronie slawomirambroziak.pl:

biuro@wydawnictwopiktogram.pl
Katarzyna Ambroziak - 601 312 342