Na tej stronie znajdziesz najciekawsze artykuły o najwartościowszych suplementach i najskuteczniejszych lekach, wpływających na tężyznę fizyczną, estetykę ciała i stan zdrowia osób aktywnych fizycznie

Diosmina a prostata

23.11.2022 | Artykuły sponsorowane, W zdrowym ciele... | 0 komentarzy

Autor: Sławomir Ambroziak

Słowa kluczowe: diosmina, łagodny rozrost prostaty, BPH, testosteron, DHT, wolne rodniki tlenowe, żylaki

Diosmina to naturalny składnik pokarmowy z grupy flawonoidów, występujący głównie w owocach cytrusowych. Diosminę znamy najlepiej jako lek lub suplement skuteczny przy problemach żylnych, takich jak żylaki podudzi czy żylaki odbytu, czyli hemoroidy. Jak wynika jednak z aktualnych badań, diosmina może być pomocna również przy problemach związanych z przerostem prostaty.

Łagodny rozrost prostaty to najczęstsze schorzenie układu moczowego u mężczyzn, dotykające najczęściej starszych panów. Zwykle w okolicy 45-ego roku życia mężczyzny stopniowo zaczyna powiększać się jego gruczoł krokowy, co właśnie nazywane jest łagodnym rozrostem prostaty lub łagodnym rozrostem gruczołu krokowego. Przypadłość ta znana jest również pod anglojęzycznym skrótem BPH. Największymi niedogodnościami tego schorzenia są trudności w oddawaniu moczu, które z czasem, gdy nie są leczone, mogą doprowadzić do poważnych powikłań zdrowotnych.

Przyczyny samego BPH nie zostały dokładnie poznane. Specjaliści mówią tutaj najczęściej ogólnikowo o postępującej z wiekiem utracie równowagi hormonalnej. Wszystko wskazuje na to, że głównym sprawcą tej nierównowagi jest dihydrotestosteron (DHT) – męski hormon płciowy z grupy androgenów, powstający w nadmiarze z innego androgenu – testosteronu, który jest głównym męskim hormonem płciowym. DHT jest z kolei bardzo silnym androgenem, którego aktywność skupia się głównie na produkcji białek w komórkach prostaty oraz rozmnażaniu tych komórek. W ten sposób DHT sprzyja utrzymaniu właściwej masy prostaty przy swoich fizjologicznych stężeniach. Jednakże z uwagi na te same mechanizmy indukuje jednocześnie nadmierny jej przerost (wzrost masy komórek) i rozrost (wzrost liczby komórek), gdy poziom wytwarzania DHT staje się w starszym wieku nieprawidłowo podwyższony.

Jednakże bardziej aktualne obserwacje sugerują, że w rozrost prostaty mogą być jednocześnie zaangażowane również reaktywne formy tlenu, nazywane popularnie, choć nie w każdym przypadku precyzyjnie, wolnymi rodnikami tlenowymi. Otóż okazuje się, że zarówno produkcja białek w komórkach prostaty, jak też proces rozmnażania tych komórek, stymulowane są właśnie przez reaktywne formy tlenu i że DHT wykorzystuje te molekuły w swoich zadaniach pełnionych w prostacie jako przekaźniki aktywności hormonalnej. Dlatego obok środków hamujących produkcję DHT, stosowanych rutynowo w przypadku BPH, naukowcy badają w ostatnich latach skuteczność, we wspomaganiu procesu terapeutycznego tego schorzenia, roślinnych antyoksydantów, wykazujących zdolność eliminacji reaktywnych form tlenu. 

Natomiast w świetle ostatnich postępów medycyny okazało się, że nawet subkliniczne żylaki powrózka nasiennego, które są znacznie częstsze, niż się powszechnie uważa, indukują wsteczny przepływ krwi z jąder przez gruczoł krokowy, powodując ponad 130-krotny wzrost wolnego testosteronu, z którego powstaje powiększający prostatę hormon DHT, w żyłach w pobliżu prostaty. Jak wykazano klinicznie, poprzez leczenie żylaków powrózka nasiennego na drodze embolizacji (zabiegu polegającego na wprowadzeniu cewnika do naczynia, w celu likwidacji nieprawidłowości żylnej) wewnętrznej żyły nasiennej oraz naczyń łączących i połączonych można odwrócić powiększenie prostaty, co skutkuje ustąpieniem dokuczliwych objawów chorobowych, towarzyszących BPH. Tak więc to prawdopodobnie właśnie głównie żylaki splotu wiciowatego czy żylaki powrózka nasiennego, jak postulują specjaliści, są bezpośrednią przyczyną BPH, a nie związane z wiekiem zaburzenia hormonalne, jak to się zwykle przyjęło uważać.

Dlatego też w oparciu znane dotąd właściwości diosminy, w opublikowanym stosunkowo niedawno badaniu (Vafa, 2019), naukowcy zdecydowali się ocenić wpływ tego flawonoidu na łagodny rozrost prostaty indukowany propionianem testosteronu. W badaniu tym, w sumie 30 szczurów rasy Wistar zostało losowo przydzielonych do pięciu grup po sześć zwierząt w każdej grupie. Badanie trwało 28 dni, podczas których podawano przez cały czas gryzoniom diosminę oraz w ciągu ostatnich 10 dni badania, w celu wywołania BPH, propionian testosteronu.

Jak stwierdzono, podawana przez cały okres prowadzenia badania diosmina, już w dawkach 200 i 400 mg dziennie po przeliczeniu na ludzi, znacznie zmniejszała – w sposób zależny od dawki – tworzenie produktów aktywności wolnych rodników tlenowych oraz produkcję enzymu generującego reaktywne formy tlenu, zwiększając jednocześnie istotnie stężenie antyoksydacyjnego glutationu oraz enzymów zaangażowanych w eliminację reaktywnych form tlenu, w toku rozrostu prostaty indukowanego poprzez podawanie propionianu testosteronu. Ponadto badania immunohistochemiczne wykazały, że diosmina wyraźnie obniżała poziom markerów stanu zapalnego prostaty. Stwierdzono również, że diosmina obniżała także ekspresję receptora androgenowego, odpowiedzialnego za wzrostową w odniesieniu do prostaty aktywność DHT oraz zmniejszała stężenie specyficznego antygenu prostaty (PSA), będącego miernikiem złego stanu zdrowotnego gruczołu krokowego. Diosmina przywracała przy tym również prawidłową strukturę tkanki prostaty.

Jak więc podsumowali autorzy badania, uzyskane przez nich wyniki ujawniły ochronną rolę diosminy w profilaktyce rozwoju łagodnego rozrostu prostaty.

Dobrze więc wiedzieć, Panowie, że stosując diosminę jako element profilaktyki problemów żylnych, ochraniamy jednocześnie przed przerostem naszą prostatę.

Facebooktwitterlinkedin